|
sobota, 24 grudzień 2011 |
|
UPRAGNIONY KRÓL To przecież nie pierwsze Boże Narodzenie w naszym życiu i możemy się zastanawiać, i pytać Pana Boga, czy my naprawdę potrzebujemy aż tyle razy wsłuchiwać się w historię przyjścia Pana w noc betlejemską - znamy już na pamięć wszystkie szczegóły. Czy naprawdę rok w rok trzeba nam stawać naprzeciw siebie z opłatkiem, spieszyć na Mszę pasterską o północy? Dlaczego to doświadczenie jest nam dane aż tyle razy? Czy możemy jeszcze w tym, co tak znajome i oczywiste, zobaczyć to niezwykłe? Czy naprawdę trzeba? Trzeba. Bo wiemy, doświadczyliśmy i ciągle musimy głębiej to odkrywać, że Bóg jest Miłością. Że jesteśmy Jego królestwem. Królestwem Jego miłości. Ta miłość nie zna granic. Nie może się więc kończyć nasza kontemplacja i poznawanie Króla Miłości, który przychodzi nieustannie w naszą niedoskonałą rzeczywistość. Jakie to królestwo, które szuka miejsca i nie znajduje go tam, gdzie ładnie i wygodnie, ale na peryferiach? Jakie to królestwo, że trudno jest je zobaczyć, jeśli się nie zgodzimy na prostotę i ubóstwo naszej ludzkiej kondycji? Jaki to Król, który woła o naszą miłość i oddanie, ale nic nie narzuca, niczego nie wymusza? Nie chodzi Mu wcale o królowanie nad nami. On pragnie królować w nas. Jak dobrze, że dana nam jest Święta Rodzina, by od Niej uczyć się królestwa Bożej miłości. Jezus tam nie sprawuje władzy nad Maryją i Józefem, ale On jest dla Nich najważniejszy. Jemu podporządkowują wszystko w swoim życiu, bez reszty. Takie królowanie wymaga przeorganizowania całego swego życia dla Jezusa – z miłości do Niego, w dobrowolnym posłuszeństwie Bogu. Niech się więc staje takie królowanie Boga w każdym z nas. Niech da się nam poznać Emmanuel, Bóg z nami, Król, który się narodził dla naszego ocalenia i szczęścia. Nie znajduję lepszych słów na życzenia, niż te pragnienia, które głęboko w sercu nosiła Bł. Maria Fr. Siedliska: aby Królestwo Bożej Miłości w nas było, aby Pan Jezus w każdej duszy panował miłością swoją. s. Amata J. Nowaszewska, przełożona prowincjalna Warszawa, Boże Narodzenie 2011 |
|
|
poniedziałek, 05 grudzień 2011 |
|
ZA JEZUSEM Z NAZARETU spotkanie z bratem Morisem Kto jeszcze może z pasją mówić o tym, że trzeba odnowić duchowość Nazaretu? Że takie zafascynowanie prostotą Jezusa i otwarciem na każdego jest we współczesnym Kościele bardzo potrzebne? Kogo urzekł Jezus, cieśla z Nazaretu, mieszkający w Rodzinie, pracujący własnymi rękoma, trwający sam na sam w miłości Ojca? Serce jeszcze pała po niecodziennym spotkaniu trzech naszych wspólnot warszawskich ze świadkiem Jezusa z Nazaretu, bratem Morisem ze Zgromadzenia Małych Braci Jezusa, które odbyło się w naszym Domu Prowincjalnym w niedzielę 4 grudnia. Brat Moris Maurin jest z pochodzenia Francuzem, ale od 1990 r. mieszka w polskiej wspólnocie braci, najpierw na warszawskiej Pradze, a obecnie w Truskawiu pod Warszawą. Niedzielne popołudnie spędził z nami na Czerniakowskiej, dzieląc się swoim odczytywaniem duchowości Nazaretu. Był czas na pytania, na rozmowy mniej oficjalne. Brat został z nami na kolacji i dołączył do koncelebry Mszy świętej w Parafii, gdzie również - na spontaniczną prośbę księży - wygłosił homilię. Spotkanie na pewno nieprzypadkowe, gdy rozpoczynamy drugi etap odnowy, w roku, w którym św. Karol de Foucauld patronuje Zgromadzeniu. Pozostawi w nas głęboki ślad. A.N. zdjęcia znajdziesz tutaj |
|
|
niedziela, 04 grudzień 2011 |
|
BŁOGOSŁAWIONA FRANCISZKA, STROJE OPOCZYŃSKIE I OBWARZANKI czyli odpust w Roszkowej Woli 29 listopada 2011 Tradycyjnie pierwsza niedziela Adwentu w Roszkowej Woli, miejscu urodzenia Bł. Marii Franciszki Siedliskiej, jest dniem niezwykle barwnym, choć rozpoczynający się okres liturgiczny skłaniałby raczej do fioletów. Niewielka kaplica, pierwsza w świecie pod wezwaniem Błogosławionej Marii Fr. Siedliskiej, wypełniona jest po brzegi kolorowym tłumem parafian, gości z bliższej i dalszej okolicy, pokaźną liczbą nazaretanek i członków Stowarzyszenia Najświętszej Rodziny. Z tłumu wyraźnie wybijają się dziewczęta i panie w różnobarwnych strojach opoczyńskich, mieszkanki Roszkowej Woli i Domaniewic. Na sygnał orkiestry dętej ze Żdżar do ołtarza rusza procesja z ks. Bp Józefem Zawitkowskim jako przewodniczącym Sumie odpustowej. Jest wielu innych kapłanów: z Rawy Mazowieckiej, Nowego Miasta, Żdżar, a nawet Warszawy oraz, oczywiście, Ks. Proboszcz Parafii Rzeczyca, na terenie której jest położona kaplica Zgromadzenia. Jest poczet sztandarowy ze Szkoły Podstawowej w Żdżarach, której patronką jest Błogosławiona. Są przedstawiciele władz z burmistrzem Nowego Miasta p. Barbarą Gąsiorowską i wice-wójtem gminy Rzeczyca – p. Iwoną Łuszcz-Krawczyk na czele. Barwna i urozmaicona jest także liturgia. S. Adriana dwoi się i troi, by każdy w odpowiednim momencie podjął swoją rolę: powitanie, prezentację programu o Błogosławionej Patronce, czytania, śpiewy, procesję z darami. Ksiądz Biskup z właściwym sobie ciepłem i bezpośredniością zachęca do aktywnego udziału wszystkich. Każdy może poczuć się potrzebny w tej wspólnej celebracji. W swoim słowie przypomina o tradycjach adwentowych, mówi o wartości przekazywania wiary w rodzinie, przede wszystkim przez przykład rodziców. W darach mieszkańcy przekazują m.in. stułę z wizerunkiem Bł. Marii Franciszki Siedliskiej. Cenią i kochają tę swoją Błogosławioną Rodaczkę bardzo. Odpust byłby niepełny bez straganów i tradycyjnych obwarzanków. Nawet Ksiądz Biskup przypomina, żeby o tym nie zapomnieć. W rezultacie zdarza się, że popyt przewyższa podaż… Po odegraniu ostatnich radosnych utworów przez orkiestrę dętą pana Stasia i pamiątkowym zdjęciu z mieszkańcami w strojach ludowych, zaproszeni goście (kapłani, przedstawiciele władz, siostry, członkowie SNR) udają się do sąsiadek tj. do naszego klasztoru w Żdżarach na odpustowy obiad. Taki to jest barwny odpust w Roszkowej Woli, pełen lokalnego folkloru i nietuzinkowego uroku, ale też i prostej wiary, że ta, która tu się urodziła, nadal patrzy na to miejsce, już teraz z nieba, z sercem i życzliwością dla mieszkańców i gości. s. Amata J. Nowaszewska zdjęcia z tej Uroczystości znajdziesz tutaj |
|
|
środa, 30 listopad 2011 |
We wtorek, 29 listopada 2011 r. S. Prowincjalna Amata Nowaszewska przyjęła do postulatu 7 aspirantek, które od 4 września przebywały we wspólnocie żdżarskiej. Postulat w naszym Zgromadzeniu rozpoczęły: Kasia, Emilia, Agata, Ania, Karolina, Julita, i Weronika. Ceremonia przyjęcia odbyła się w Żdżarach. Nowo przyjęte postulantki dołączyły do s. Justyny, s. Magdy i s. Marty, które postulat przyjęły 8 grudnia 2010. zapraszamy do obejrzenia zdjęć z tego wydarzenia |
|
|
wtorek, 29 listopad 2011 |
|
.jpg) 
13 listopada, w Domu Niepokalanego Serca Maryi w Ostrzeszowie, obchodziłyśmy święto nowicjatu. Radość, entuzjazm, wspólnota….i dzień pełen niespodzianek – tak by można w telegraficznym skrócie opisać to, co się działo. Siostry zabrały nas na wyprawę w góry. W refektarzu stanęła drabina, która symbolizowała wspinanie się, dążenie „ku górze”, a nasza „mała sala” zamieniła się w pasmo górskich szczytów i…zielonych pastwisk. Medytacja w kościele prowadziła nas przez inne góry, te bardziej duchowe, te może trudniejsze, jeszcze czasem niezbadane, niezdobyte… Wiele radości sprawiło nam przedstawienie pt.: „Przychodzi chora do doktora”, a wieczorna prezentacja o nowicjacie odkryła nasze zamiłowania do podróży wśród gór i pustyń. Bardzo się cieszyłyśmy z naszych gości: s. Prowincjalnej Nereuszy, s. Jany wraz z siostrami aspirantkami i s. postulantką z Grodna; s. Marcjanny z siostrami postulantkami i aspirantkami ze Żdżar oraz siostrami z Kalisza. W tym czasie przebywała też w naszej wspólnocie s. Daniela Tupaj z Zarządu Generalnego. Takiego międzyprowincjalnego święta nowicjatu dawno nie było  Warto też wspomnieć o niespodziankach, które przyjechały wraz z siostrami ze Żdżar: kabarecie, tańcu żydowskim oraz….o ich spontaniczności, która zaskoczyła wszystkich, zwłaszcza w czasie obiadu  W tym miejscu chciałabym podziękować Siostrom za modlitwę oraz wszelkie dowody pamięci. Będziemy się odwdzięczać tym, co najcenniejsze: modlitwą. w imieniu sióstr nowicjuszek s. M. Natanaela |
|
|
wtorek, 22 listopad 2011 |
POWSTANIE GRUPY MODLITEWNEJ W PARAFII ŚW. STEFANA W WARSZAWIE
Powstaje z mojej inicjatywy grupa modlitewna, którą założyliśmy razem z Duchem Świętym i przy pozwoleniu przełożonych. Uczymy się na tych spotkaniach Modlitwy Jezusowej. Moje spotkania z Modlitwą Jezusową wyrosły (o paradoksie!) z kryzysu modlitwy! Poszukiwałam formy, która by na powrót zjednoczyła mnie z Bogiem! Pan Bóg wyszedł mi naprzeciw i zaczął mnie szukać przez tę modlitwę. Pewnego razu jeden z moich lekarzy zalecił mi Modlitwę Jezusową. Następnie spowiednik napisał książkę o Modlitwie Jezusowej, a wybrany przeze mnie promotor przetłumaczył najpopularniejsze dzieło o Modlitwie Jezusowej pt. Filokalia. Poczułam się jak złowiona przez Boga rybka i pojechałam do Gdyni do Ojców Jezuitów na rekolekcje o Modlitwie Jezusowej. Chociaż początki były trudne, to wciągnęły mnie na tyle, żeby po powrocie modlić się Modlitwą Jezusową codziennie….W moim życiu marzenia się często spełniają. Zaczęłam marzyć o stworzeniu grupy modlitewnej. Odprawiłam nowennę w tej intencji do św. Józefa. Potem dostałyśmy do biblioteki książki po zmarłym Wojciechu Tomkielu, a wraz z nimi zniszczone czotki - czyli różaniec do modlitwy Jezusowej. Traktuję te czotki jak relikwie po zmarłym, bo wraz z nimi rozpoczęła się działalność grupy modlitewnej.Modlitwa Jezusowa polega na powtarzaniu imienia Jezus lub wersetu z Pisma Świętego: Panie Jezu zmiłuj się nade mną grzesznikiem. Dlaczego jest ona godna polecenia? Ponieważ wzywanie boskiego imienia związane jest z działaniem samego Boga. Jahwe - znaczy bowiem Bóg aktywnie obecny. W Starym Testamencie, kiedy Bóg przedstawia się Mojżeszowi mówi: „JESTEM KTÓRY JESTEM”, albo „powiedz Izraelitom JA JESTEM posłał mnie do was” (Wj. 3,14). W Nowym Testamencie natomiast, Jezus jako Trzecia Osoba Boska utożsamia się z tymi słowami: „JA JESTEM z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata”. Imię Jezus jest zatem formą obecności Boga. Wzywanie nieustanne imienia Jezusa jest współdziałaniem z Bogiem oraz jedną z wielu form zjednoczenia z Nim samym. Hezychia - tak została nazwana Modlitwa Jezusowa w pierwszych wiekach – oznacza wyciszenie, duchowy pokój, wewnętrzne skupienie, milczenie. „Wyciszenie wewnętrzne jest nie zakłóconym stanem umysłu, spokojem wolnej i radosnej duszy, spokojną nie naruszoną stałością serca w Bogu, kontemplacją światłości, poznaniem misteriów Bożych, świadomością mądrości przez cnotę czystego rozumu, przepaścią zamysłów Bożych, ekstazą umysłu, współżyciem z Bogiem, bezsenną czujnością, duchową modlitwą, niczym nie zakłóconym spoczynkiem pośród wielkiego cierpienia i w końcu- solidarnością i jednością z Bogiem”[1] .Apathea i amerimnia - te dwie tajemnicze nazwy wymyślone przez dwóch wielkich Ojców Kościoła: Św. Grzegorza z Nyssy i Św. Jana Klimaka, są nierozerwalne z pojęciem hezychazmu. „Apathea (gr)- czyli beznamiętny spokój serca, w którym człowiek osiągnął stan absolutnej obojętności, wobec zmiennych kolei życia i jest zarówno ponad radością jak i ponad cierpieniem, trwogą czy nadzieją”[2]. Amerimnia (gr)- czyli stan bycia beztroski, jest jednym z najważniejszych warunków urzeczywistnienia hezychii. Jan Klimak napisze, że „zasadniczym dziełem hezychii jest doskonała amerimnia wobec wszystkich rzeczy rozsądnych czy nie rozsądnych(…) - kto więc otworzy drzwi rozsądnym będzie miał nieustannie kłopot z innymi” (PG 88, 1109)[3].Modlitwa Jezusowa jest też związana z łaską uświęcającą, ponieważ powtarzając imię JEZUS, stajemy się naczyniem uwagi na to czego pragnie dla nas sam Bóg. Warto tu podkreślić, że w grę wchodzi rozeznawanie duchowe, a więc współdziałanie z Bogiem. O ile na medytacji używamy dyskursywności o tyle na modlitwie Jezusowej używamy intuicji, która ma całkowity ogląd rzeczywistości. Właśnie w tym miejscu ukazuje się owo substancjalne działanie Boga wynikające z tego, iż „według Biblii Imię Boga jest jednym z Jego atrybutów, miejscem teofanicznym, miejscem Jego obecności”[4]. „Nie trzeba być wielkim mistrzem duchowym, aby wiedzieć, że droga do Boga otwiera się przez UWAŻNOŚĆ, a nie przez myślenie dyskursywne (...) Ale to właśnie uważność ostatecznie prowadzi do Boga. Kontemplacja jest oglądaniem. Łacińskie słowo contemplari znaczy oglądać”[5].Cieszę się powstaniem grupy modlitewnej w naszej parafii, ponieważ jest nastawiona na formację chrześcijańską. Rozpoczynam spotkania od „agapy” – czyli dyskusji na temat modlitwy. Zauważyłam, że jeśli rozmawiam z siostrami o Bogu łatwiej mi z nimi pracować, a jeśli nie rozmawiam, relacje się sypią. s. Stefania Janiak http://modlitwajezusowa.blog.onet.pl/
|
|
|
wtorek, 22 listopad 2011 |
|
„Pielgrzymka zaufania przez Ziemię” w Krakowie Europejskie Spotkania Młodych odbywające się na przełomie roku kalendarzowego w różnych krajach są bardzo starannie przygotowywane, już dużo wcześniej. Wprawdzie wiedziałam to już dawno, ale w tym roku miałam okazję po raz pierwszy doświadczyć tych przygotowań osobiście. Ekumeniczna wspólnota z Taize, zaprosiła wszystkich odpowiedzialnych za punkty przygotowań do corocznej „Pielgrzymki zaufania przez ziemię” do Krakowa. Gościła nas parafia św. Jana Kantego. Przyjechali młodzi dosłownie z całej Polski, było też wielu kapłanów i kilka sióstr zakonnych. Spotkanie obywało się pod hasłem: „Radość serca – pełnia życia”. Program weekendowego spotkania (14 16.10.2011) zawierał m.in.: wspólną modlitwę, medytację biblijną prowadzoną przez brata Marka z Taize, wymianę myśli w małych grupkach, warsztaty tematyczne, odwiedziny w miejscach nadziei (np. sanktuarium w Łagiewnikach i u braci albertynów posługujących ubogim). Na sobotni wieczór zostali zaproszeni wszyscy młodzi z Krakowa i okolic na modlitewne czuwanie połączone z kontemplacją ikon i śpiewami kanonów opartych na biblijnych wersetach. W niedzielę, goszcząca nas parafia św. Jana Kantego rozpoczynała swoje przygotowanie do uroczystości odpustowych. Zatem podczas Eucharystii, wysłuchaliśmy pięknego kazania na temat domu jako przestrzeni oswojonej, którą znamy, dbamy o nią i chętnie do niej wracamy. Kaznodzieja zdecydowanie podkreślił, że każde rekolekcje są takim czasem powrotu do swoich domów, bliskich, a także do Kościoła – domu Ojca. Po Mszy św. wszystkich czekała niespodzianka – swój wykład pt. „Radość wszechświata” wygłosił znany kosmolog ks. prof. Michał Heller. Wśród młodych obecnych na Europejskich Pielgrzymkach Zaufania przez Ziemię, Polacy prawie zawsze stanowili najliczniejszą grupę. Podobnie będzie tego roku w Berlinie. Osobiście bardzo cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym spotkaniu i jakby od środka doświadczyć przygotowań do wydarzenia, w którym od kilku lat, razem z młodzieżą uczestniczę. W Krakowie miałam też okazję doświadczyć szczerego otwarcia gościnności międzynarodowej wspólnoty bezhabitowych Sióstr Matki Bożej z Syjonu, u których razem z s.Anną z Taize nocowałyśmy. s. Janina Mateusiak |
|
|
wtorek, 22 listopad 2011 |
|
Co słychać u młodych przyjaciół Nazaretu Duszpasterstwo Młodzieży Nazaretańskiej patrząc wstecz, nie przestaje wielbić Pana za wakacyjny czas naznaczony spotkaniami młodych na Małym i Dużym Forum oraz na turnusach rekolekcyjnych w Brynicy i Zakopanem. Ukoronowaniem letnich wyjazdów było uczestnictwo w 26. Światowych Dniach Młodzieży w Madrycie. W dniach 4-8 lipca 2011 w warszawskim Nazarecie odbyło się 5.Forum Młodszej Młodzieży Nazaretańskiej. Hasłem wiodącym nas przez karty Ewangelii według św. Mateusza był zachwyt Jezusem - Bogiem i Człowiekiem. Mamy wielką nadzieję, że tych 5 dni wystarczyło, aby 80 bardzo młodych chrześcijan doświadczyło zachwytu Jezusem i w myśl hymnu ruszyło na swoje drogi wzrastania krok w krok za Nim. Niezwykle dynamiczny plan umożliwił wszystkim aktywny udział w Forum. Były konferencje, Msze Święte, modlitwy, adoracje, spotkania w grupach dzielenia, warsztaty, rozgrzewki sportowe i mecze, fantastyczne śpiewanie, wyprawy i zwiedzanie stolicy oraz pogodne wieczory. Wielką łaską dla nas była radosna i przyjazna atmosfera, która stała się znakiem Bożego błogosławieństwa. Dobrze nam było razem – jak w domu i jak w Nazarecie. Służyli nam ofiarnie: ks. Radek Chałupniak i diakon Artur Juzwa oraz animatorzy. Wielką pomocą okazały się panie i katecheci z Kobylina i Cielądza. W dniach 10-14 lipca 2011 roku żdżarski Nazaret stanął otworem dla setki starszej młodzieży. Już 8 raz odbywało się Forum Młodzieży Nazaretańskiej – prowadził nas św. Mateusz i bł. Franciszka Siedliska. Miejsce związane z jej życiem i drogą do świętości sprzyjało i współgrało z młodością uczestników - ich refleksją o przyszłości i pytaniom o sens życia. Plan 8 Forum zawierał spotkania w grupach, pielgrzymkę do Roszkowej Woli, koncert, ewangelizację, Drogę Krzyżową przedstawioną przez młodych z Wytyczna, pogodne wieczory w pięknie wyremontowanej stodole, adoracje… Duchowym przewodnikiem był ks. Marcin Cytrycki, gościem specjalnym neoprezbiter ks. Mariusz Telaczyński. Pomagało nam 10 sióstr i 2 kleryków. Kolejne spotkania, już z mniejszą liczbą uczestników to: Wakacje z Bogiem oraz rekolekcje oazowe I stopnia w Brynicy, rekolekcje dla aspirantek i kandydatek w Zakopanem. Nie zabrakło nas również na Spotkaniu z Ojcem Świętym Benedyktem XVI w Madrycie, który uczył nas budować i zakorzeniać swoje życie w Chrystusie. Po tych wakacyjnych doświadczeniach ubogaceni słowem Papieża Benedykta, z nadzieją wchodzimy w nowy rok szkolny, który będzie obfitował w różnego rodzaju spotkania, skupienia, rekolekcje. Prosimy wszystkie siostry oraz przyjaciół Zgromadzenia o modlitwę za to dzieło i zapraszamy do współpracy! Wszelkie informacje znaleźć można na stronie internetowej naszego duszpasterstwa: www.nazaretanki.pl/dmn s. Joela, s. Bogna      |
|
|