|
...
– No dobra – powiedziała Ruda, dopijając kawę. – Ty już mówiłaś, gdzie jesteś?
– A ty? – zapytałam, grając na zwłokę.
– Szesnaste Liceum Ogólnokształcące imienia Stanisława Staszica, od lat pierwsze w rankingach – nastroszyła się dumnie. – Cztery baby na osiemnastu facetów. Mateks. Raj.
– Super, przyszła pani matematyk. Gratulacje.
– No dobra, a ciebie gdzie poniosło?
– Zgadnij.
– Nie gadaj... – z Rudą zawsze rozumiałyśmy się w lot. – Jesteś w tym... jak mu tam... Lazarecie?
– Nazarecie. – Poprawiłam, usiłując zachować powagę. – Międzynarodówka.
– Hę???
– IB. Matura Międzynarodowa.
– Aha... A dlaczego akurat tam? IB jest też w Koperniku, który jest piąty w rankingu. W Batorym, drugim na liście. – Ruda, obznajomiona z rankingami, często wprowadzała mnie w jego tajniki.
– Mam znajomego w Batorym, w przyszłym roku zdaje maturę. Mówił, że tam panuje bezwzględny wyścig szczurów. Ale to jego klimaty, on tak od zawsze. A Kopernik odpadł dlatego, że rozmawiałam z pewną dziewczyną, po IB właśnie, mówiła, że nauczyciele się kompletnie nie przejmują. Nie wiem, czy to jest faktem, ale trzeba przyznać, że skutecznie mnie zniechęciła.
– I see.
– A u mnie w szkole jest całkiem fajnie. To jest jednak szkoła dość elitarna, przynajmniej mam takie wrażenie. Może to z powodu relatywnie małych klas, dzięki temu nauczyciel ma uwagę podzieloną na osiemnaście, a nie na trzydzieści osiem części. Może to z powodu mundurków. Pierwsze wrażenie: idziesz schodami, i z każdej strony mijają cię tabuny ubranych tak samo, rozchichotanych dziewcząt. Jest sporo bananów. Pozwól, że poddam cię testowi: jak sądzisz, czy mundurki szkolne przyśpieszają czas ubierania się rano?
– Tak? Tak sądzę… Nie macie facetów, więc nie macie się dla kogo stroić.
- Tak sądzisz?
- Chyba… Nigdy nie nosiłam mundurka, więc nie wiem.
- Kto jeździ autobusem w mundurku, zwłaszcza jak jest zimno? 99% się przebiera, nawet do samochodu.
- Spoko… A jak to w ogóle jest, w takiej żeńskiej szkole? Żadnych facetów… Ja bym nie wyrobiła.
- Po tygodniu w ogóle przestajesz to zauważać. Atmosfera jest super. Istnieje pewne ryzyko – albo klasa się zgada, w świetnej atmosferze, albo będą takie wąty, o jakich ci się nie śniło.
- Niemiło...
- A poza tym – mamy dość dużo wolności, w ramach sztywnych reguł. Generalnie – samopoczucie w szkole zależy od osoby. Jednej się podoba, inna nie wyrobi.
- A jaką masz klasę? Ja trafiłam w sumie na fajnych ludzi…w większości. Są kujony, są banany…jak wszędzie.
- Totalny miks wszystkich kultur i narodowości. Tylko połowa klasy urodziła się i mieszkała przez większość życia w Polsce.
- Brzmi fajnie. Ja mam samych Polaków.
...
Natalia Głowacka
|