| Strona główna |
| Życie szkoły |
| Kontakt |
| Rekrutacja 2012 |
| Gimnazjum |
| Liceum |
| Matura międzynarodowa |
| Wolontariat |
| Comenius |
| Fundacja |
| Pliki do pobrania |
| Biblioteka |
| O nas w mediach |
| SOS Marta |
| Na Belweder! |
|
Dnia 29 listopada w 178 rocznicę powstania listopadowego, wyruszyliśmy na wyprawę śladami powstańców. Towarzyszyły nam p. Grażyna Mackiewicz, p. Agnieszka Stawicka, wychowawczyni klasy Ia - s. Fides i s. Irmina. Naszymi najważniejszymi gośćmi, którzy uświetnili naszą uroczystość byli aktorzy: Pan Maciej Rayzacher i Pan Witold Bieliński. Naszym pierwszym przystankiem był pomnik Jana III Sobieskiego. Została tu odegrana scena spotkania spiskowców ze Szkoły Podchorążych i z Uniwersytetu Warszawskiego. Ich zadaniem było dojście do Belwederu i zabicie lub porwanie Księcia Konstantego. Zaproszeni aktorzy wraz z naszymi koleżankami odegrali scenę z "Nocy listopadowej" St. Wyspiańskiego. Pozwoliło to nam poczuć atmosferę tamtego dnia, następnie z okrzykiem: "Na Belweder", ruszyliśmy dalej. Doszliśmy do budynku Szkoły Podchorążych, gdzie p. Stawicka przedstawiła nam krótką historię tego miejsca. Instruktorem i nauczycielem był tu Piotr Wysocki, który między innymi zainicjował powstanie listopadowe. Przed Podchorążówką aktorzy odegrali scenę, w której Atena nawoływała żołnierzy do walki za wolność ojczyzny. Niedaleko tej szkoły znajduje się pomnik Piotra Wysockiego. Złożyliśmy tu kwiaty i zapaliliśmy znicz. By jeszcze bardziej uczcić tę chwilę, odśpiewaliśmy "Warszawiankę". Kolejnym przystankiem w naszej wędrówce, był Pałac na Wodzie. Spiskowcy, aby dotrzeć do Belwederu, musieli przebiec koło tego miejsca. Wreszcie dotarliśmy do Belwederu. Tutaj wysłuchaliśmy historii o tym, co w tym miejscu wydarzyło się 29 listopada 1830r. Było to około godziny 19. Spiskowcy otoczyli budynek z dwóch stron: od wejścia frontowego i od ogrodu. Do pałacu wdarli się od frontu, szukając Księcia. Legenda mówi, że przebrał się on za kobietę i schronił w części budynku, gdzie przebywały kobiety. Jego żona, piękna Polka, Joanna Grudzińska, nie wydała męża. Wprowadzając nas w atmosferę tych zajść p. W. Bieliński zaprezentował monolog z "Nocy listopadowej". Atmosfera nocy, padający, jak wtedy, deszcz i wspaniała kreacja Pana Witolda Bielińskiego, pozwoliły nam poczuć się tak, jakbyśmy byli uczestnikami tych wydarzeń. Ostatnim przystankiem w naszej wędrówce śladami powstańców był pomnik Stanisława Wyspiańskiego. Jego popiersie znajduje się tutaj, ponieważ był on autorem dramatu "Noc listopadowa", który nawiązuje do powstania. Przedstawiono tu ostatnią ze scen: pożegnanie Kory odchodzącej do Hadesu, które przywiodło nam na myśl rozstanie spiskowców ze swoimi matkami - padły tam również znamienne słowa "umrzeć musi, co ma żyć". Wysłuchaliśmy również pięknej recytacji wierszy tego autora w wykonaniu Pana Macieja Rayzachera. Na zakończenie podziękowałyśmy aktorom za przybycie i przygotowanie tego wspaniałego spektaklu. To spotkanie przypomniało nam wydarzenia sprzed lat i mogłyśmy poczuć atmosferę tamtych dni.
Joanna Proc Ia
|






