HUMOR :)

J  Przez FIRMĘ idzie żona szefa z olbrzymim tortem.

Pracownicy pytają:

-          To dla męża?

-          Nie, dla jego sekretarki.

-          A czemu tak? Ma imieniny, urodziny...?

-          Nie, stanowczo za dobrą figurę.

 

J  Żona do męża:

-          Siadaj kochanie do obiadu. Przygotowałam Twoją ulubioną potrawę – grzybki.

-          Ależ moja droga, powinnaś wiedzieć, że grzyby to ja lubię tylko z b i e r a ć ...

-          Jedz!!! Bo inaczej to za chwilę będziesz  z b i e r a ł  to jedzenie z podłogi!

 

 

-          Jasiu – pyta nauczycielka – dlaczego powiesiłeś świniaka na drzewie?!

-          Bo mama powiedziała, że sikorki lubią świeżą słoninkę.

 

 

J  Na Dworzec PKP wpada zdyszany podróżny i pyta zawiadowcę:

-          Czy pociąg osobowy do Warszawy odjechał już o godz. 16.44?

-           Oczywiście. Jest już 16.46.

-          Coś takiego! Pociągi odjeżdżają punktualnie i nikt nie uprzedza o tym pasażerów!!!

 

 

J  Żona krzyczy na męża:

-          Pijesz i pijesz! Idź na cmentarz, zobacz, ilu w twoim wieku umarło od wódki!

Wieczorem mąż wraca.

-          Gdzie byłeś? – pyta żona.

-          Na cmentarzu.

-          I co?

-          Owszem, zmarłych dużo. Poczytałem sobie szarfy: „od żony”, „ od dzieci”, „od teściowej”, „ od przyjaciół”...Ale od wódki – ani jednego!

 

 

J  Restauracja w górach.

Kelner stawia przed gościem dwa talerze z gulaszem.

-          Ale ja zamawiałem tylko jeden gulasz – dziwi się gość.

-          Przepraszam bardzo – mówi kelner i zabiera jeden talerz – to przez  echo, daje nam nieźle popalić.

 

 

J  Spotyka się dwóch znajomych:

-          No, witaj Zenuś. Co u Ciebie?

-          Biznes otworzyłem. Sprzedaję walutę po konkurencyjnej cenie.

-          Dolary, euro? Po ile?

-          Nie, złotówki! Jedną po 80 groszy.

-          Hm...no to jak ci ten biznes idzie?

-          Zysku na razie nie ma, ale za to obrót duży!

 

J  Blondynka, świeżo po ślubie opowiada matce:

-          Wiesz, mojemu mężowi nie smakuje ta potrawa robiona według twojego przepisu, mamo. Możesz mi go powtórzyć?

-          No, bierzesz kasze gryczana, gotujesz...

-          Aha! Gotujesz, powiadasz...

 

 

J  Halo? Tu zakład pogrzebowy. Niestety, musimy przełożyć pogrzeb pańskiego dziadka ze środy na piątek.

-          A co, poprawiło mu się?

 

 

J  Mąż do żony:

-          Kochanie, jesteśmy już  20 lat po ślubie, a ty po raz pierwszy zrobiłaś mi taką dobrą kawę.

-          Zostaw, to moja.

 

 

J  Do drzwi rolnika puka jakiś nieznajomy i pyta:

-          Przepraszam, ile kosztuje pańska krowa?

-          Najpierw pan powiedz: - jesteś pan z urzędu skarbowego czy przejechał mi pan krowę?

 

           

 

Jasio wchodzi do kuchni i pyta:

-          Mamo, co pieczesz?

-          Babkę.

-          A nie mogłabyś raz upiec dziadka? J

 

 

- Babciu, co oznacza skrót WC? – pyta wnuczek.

-          Nie wiem Jasiu, nie wiem... ubikacja może?

-          Nie babciu, Wytwórnia Czekolady! J

 

 

Jasio mówi do mamy:

-          Ten nowy kolega z klasy mówi, że znał swojego pra-pra-pra-pra-pradziadka.

-          Jasiu, on na pewno kłamie.

-          On nie kłamie, mamo, on się jąka. J

 

 

 

J  Lekarz pyta stuletniego staruszka:

-          A jak tam z pamięcią, dziadku?

-          Dziękuję, lepiej. A kim pan właściwie jest, ze to pana obchodzi?

 

 

Do podróżującego pociągiem staruszka podchodzi konduktor. Staruszek przez dłuższą chwilę szuka biletu.

-          Wrócę za kilka minut – mówi konduktor – na pewno w tym czasie znajdzie pan bilet.

Po kilku minutach konduktor wraca.

-          Widzę, że nie znalazł pan biletu...ale wierzę, że go pan miał.

-          Ależ ja go muszę znaleźć!!! Tam było napisane dokąd jadę! J

 

 

J  Kogut idzie ulicą. Nagle dostrzega na wystawie

sklepowej rożen i piekące się w nim kury.

Woła: - Hej, dziewczyny! Ja Was po całej wsi szukałem,

a Wy się tu opalacie?

 

 

J  Skończyła się niedzielna Msza. Mama mówi:

-          Ale ten organista fałszował!

Tata: - A kazanie było strasznie nudne!

Mały Jasio: - A co byście chcieli za złotówkę?

 

 

J  Żona do męża: - Musimy ograniczyć wydatki. Koniec

                    z kupowaniem piwa.

-          A dlaczego ja mam przestać kupować piwo? To ty przestań kupować kosmetyki!

-          Ja muszę kupować kosmetyki, żeby ładniej wyglądać!

-          A jak myślisz, po co ja piję piwo?

 

 

J  Żona do męża: - Wiesz, Nowak chyba się wyprowadza.

                    No i co w tym dziwnego?

-          No nic, gdyby nie to, że przez okno z ósmego piętra.

 

J  Syn pyta ojca: - Tato, mam do ciebie dwa pytania.

-          Pytaj!

-          Pierwsze: - Czy mógłbyś mi dawać większe kieszonkowe? I drugie: - Dlaczego by nie?

 

J  Mąż wraca z urlopu  spędzonego na działce i wzdycha:

- Jutro do pracy. Wreszcie sobie odpocznę...

 

 

J  Kumpel do kumpla:

- Koleś, ty masz chyba ciotkę w Ameryce?

- No mam.

- A w jakim Stanie?

- No, teraz jest jeszcze chyba trzeźwa.

 

 

J  Pani w szkole pyta Jasia:

-          Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki i Norwid?

-          Nie wiem. A czy pani wie kto to był: Zyga, Chudy i Kazek?

-          Nie wiem – odpowiada zdziwiona nauczycielka.

-          To co mnie Pani swoją BANDĄ straszy???

 

J  Dzień po wywiadówce:

-          Tato, czy ty rozrabiałeś w szkole?

-          Rozrabiałem.

-          Wszystkich biłeś?

-          Wszystkich!

-          Tato, Pani prosiła, żebyś

   już więcej do szkoły nie przychodził.

 

 

J  Jasio zza drzwi łazienki pyta mamę:

-          Jaką koszulkę mam dziś założyć do szkoły?

-          Z krótkim rękawkiem, a dlaczego pytasz?

-          Bo nie wiem, dokąd mam umyć ręce – odpowiada Jasio. 

 

 

J  Po latach Jasio spotyka swoją byłą nauczycielkę:

-          Co u ciebie słychać Jasiu? Co porabiasz?- pyta go nauczycielka.

-          A wie Pani, CHEMIĘ wykładam.

-          Niemożliwe, a gdzie Jasiu?

-          W hipermarkecie...

 

 

J  Synku! Czy wiesz, ile kosztuje mnie twoja nauka w szkole?

-          pyta ojciec.

- Wiem tato, dlatego staram się uczyć jak najmniej!

 

 

J  Na budowę przychodzi kontrola. Ku swojemu zdumieniu widzi, że robotnicy ganiają z pustymi taczkami. Zdziwieni pytają co się dzieje:

-          Panie, roboty tyle, że nawet nie ma czasu załadować.

 

J  Co trzeba robić, gdy stwierdzi się, że wróbel napaskudził na głowę?

-          Podziękować Panu Bogu za to, że krowy nie mają skrzydeł.

 

 

J  Żona prosi męża:

-          Opowiedz mi jakąś bajkę na dobranoc

-          Kocham Cię... – zaczyna opowieść mąż.

 

J  Jasiu, dlaczego nie masz zeszytu z wypracowaniem? – pyta nauczycielka.

-          Wiatr mi go porwał, kiedy szedłem do szkoły.

-          A dlaczego się spóźniłeś?

-          Bo czekałem na wystarczająco mocny podmuch.

 

 

J  Mamo, dlaczego mówisz, że mojego braciszka bocian przyniósł, a mnie, że  znaleźli w kapuście? Czy mnie bocian nie niósł?

-          Niósł synku, niósł! Ale upuścił.

 

 

J  Janie! – woła Hrabia – czy cytryna ma nóżki?

-          Nie, Panie – odpowiada służący.

-          Ooojoj, znowu wycisnąłem kanarka do herbaty.

 

 

J  Słoń i mrówka wloką się przez pustynię. Skwar, żar i ani kropli wody.

-          Już nie mogę! – jęczy słoń – umrę z pragnienia.

-          Weź się w garść słoniku! – pociesza go mrówka – Na najbliższym postoju dam ci łyk wody z mojej manierki...

 

 

 

J  Przychodzi baba do laryngologa i mówi:
- Pan jest lekarz od uszu?

- Tak, a co..?

- Bo widzisz pan, mój chłop jest wiecznie pijany, brudny,              

  z kolesiami po nocy się szlaja...

- Ale co ja mam do tego?

- Jak to co? Powiesz mu pan co do słuchu?

 

 

J  Klientka awanturuje się w sklepie:

-          Te wasze kulki na mole w ogóle nie skutkują! Mole żrą je bez opamiętania!

-          I o to chodzi! Dopóki jedzą kulki, ubrań nie ruszą!

 

 

J  Obiecał mi pan skończyć remont mieszkania na święta! – złości się Kowalski na fachowca.

-          Ale nie mówiłem na które...

 

 

J  Synek lekarza bawi się z kolega w gabinecie swojego ojca.

W pewnej chwili wyciąga z szafy szkielet.

-          Mój tata jest bardzo dumny z tego szkieletu – wyjaśnia.

-          Dlaczego?

-          Bo to był jego pierwszy pacjent!

 

 

J  Panie Janku, co pan robi?

- Wychodzę z domu.

- Ale dlaczego oknem?

- Bo do drzwi dobija się policja...

 

J  Przychodzi klient do sklepu i pyta:

-          Frytki są?

-          Nie ma.

-          A ziemniaki są?

-          Są.

-          No to na co pani jeszcze czeka?